środa, 20 listopada 2013

Co znaczą symbole graficzne znajdujące się na kosmetykach?

Zainspirowana przedmiotem z moich studiów, postanowiłam podzielić się z wami ciekawszymi informacjami, które myślę że mogą mieć kluczowe znaczenie przy zakupie kosmetyku w dobie nieograniczonego wyboru. Na półkach w drogeriach i aptekach roi się od przeróżnych marek, nieustannie pojawiają się nowe, albo nowe serie tych już nam znanych. Jak nadążyć? Przede wszystkim kierowałabym się zasadą, którą wyznaje również Tołpa, że mniej znaczy więcej. Staram się to praktykować, bo pęka mi serce kiedy wynajduję gdzieś w w zakamarkach domu przeterminowane, czasem i cuchnące kosmetyki. Umiar i zdrowy rozsądek to podstawa. Z biegiem studiów i poszerzania się mojej wiedzy z zakresu kosmetyków, będę trąbić o istotnych sprawach. Na pierwszy ogień idą symbole.

Znak: produkt nietestowany na zwierzętach Znak królika. Oznacza, że kosmetyk nie był testowany na zwierzętach. Nie jest obowiązkowy, ponieważ na terenie Unii Europejskiej jest ogólny zakaz takich testów.


Znak - recyclingRecykling - opakowania, które można użyć ponownie.

Znak - Dbaj o czystośćSymbol "Dbaj o czystość" - mówi, że opakowanie produktu można poddać recyklingowi - nadaje się do segregacji odpadów.

Znak: bezpieczny dla ozonuSymbol "Bezpieczny dla ozonu" -produkt nie zawiera freonów, które niszczą warstwę ozonową, znak dobrowolny.

Znak: zielony produktSymbol "Zielony punkt" - informuje o tym, że producent produktu utylizuje odpady

Znak: produkt łatwopalny Produkt łatwopalny, nawet przegrzany grozi zapłonem

Symbol "Ręka na książce" - informuje o tym, że któraś z ważnych informacji przeznaczonych do obowiązkowego umieszczenia na opakowaniu nie zmieściła się, ale jest na ulotce. Symbol obowiązkowy

Symbol instytucji ekologicznej, wydającej świadectwa weryfikujące dostosowanie produktów ekologicznych do standardów obowiązujących w Europie, USA i Japonii. Jest dobrowolny
Znak "e" - mówi o masie produktu w opakowaniu, która została skontrolowana w momencie pakowania. Jest dobrowolny

Klepsydra - oznacza datę minimalnej trwałości, która może być oznaczona symbolem, lub zdaniem "najlepiej zużyć przed...". Symbol/zdanie obowiązkowe, w wersji miesiąc-rok, lub dzień-miesiąc-rok

  Symbol otwartego słoiczka - okres trwałości po otwarciu. Jeśli data minimalnej trwałości jest dłuższa niż 30 miesięcy, to symbol klepsydry można zastąpić symbolem słoiczka. Obowiązkowy, ale nie dotyczy opakowań hermetycznych


Trójkąty odnoszą się do materiałów opakowaniowych. Symbol pod trójkątem mówi z jakiego materiału został wykonany. Jeśli zauważycie, że po pewnym czasie opakowanie produktu kosmetycznego odkształca się, odbarwia, albo dzieje się z nim coś podejrzanego, to znaczy że zaszła reakcja między nim a produktem, co mogło wpłynąć na skład kosmetyku.

Materiałem użytym do produkcji jest polietylen o wysokiej gęstości. Wykorzystuje się go zarówno do opakowań, jak i jako środek ścierny w pastach do zębów i peelingach.
Polietylen o małej gęstości.

Mieszanina innych polimerów.








piątek, 15 listopada 2013

Bonjour yeux!


Nie wiem jak wy, ale ja nie lubię jak na powiece dzieje się za wiele. Make-up oczu ograniczam do dwóch kolorów, z czego zazwyczaj jednym jest cielisty albo jakiś inny naturalny odcień, drugim kredka lub ciemniejszy cień, prawie zawsze matowe. Ostatnio na zajęciach dowiedziałam się, że najbardziej uczulające są cienie w odcieniach zielonym i niebieskim oraz te perłowe. Na szczęście rzadko po takie sięgam, a te perłowe mam już sprawdzone. Lubię też wyrazistą retro kreskę, którą od lat maluję eyelinerem z pędzelkiem Maybelline. Sprawdzałam już eyelinery w pisaku, niby łatwiejsze w użyciu, jednak nasycenie koloru jest dużo słabsze, stąd nie polecam. Nigdy nie lubiłam kredek, mam wrażliwe oczy i rysowanie kreski kredką, zwłaszcza gdy była twarda bywało zniechęcające i bolesne. Przypadkiem wpadłam na wyspę w centrum handlowym z kosmetykami kolorowymi Flormar i kupiłam czarną kredkę – rewelacja. Miękka, intensywny kolor, nie kruszy się. Od razu wróciłam kupić też szarą i ciemnozieloną. Czasem używam białej kredki na linii wodnej oka, co optycznie je powiększa i dodaje świeżości spojrzeniu, zwłaszcza po ciężkiej nocy ;) Nie mam swojego ulubionego tuszu do rzęs. Być może jestem zbyt wymagająca, wciąż szukam. Przy makijażu oczu bardzo istotne są dla mnie brwi, które w najlepszym wydaniu u mnie są lekko wyregulowane, zabarwione brązową henną, która optycznie uzupełnia moje mało obfite we włoski nasadki oraz od niedawna "tuszuję" je i czeszę kreatorem brwi  z Eveline (do kupienia w Rossmannie za około 10zł). Kreator przypomina tusz do rzęs, natomiast jest dużo rzadszy i lżejszy, o mniejszej lepkości. Dodaje wyrazistości zarówno samym brwiom jak i całej twarzy ;)) Oduczyłam się już stosować podkład na okolice oczu, zastępuje go korektorem z Sephory, który na razie się u mnie sprawdza. Zachęcam was do stopniowego wyzbywania się małych grzeszków urodowych na rzecz większej świadomości w doborze i stosowaniu kosmetyków ;) 



Pudrowy róż z lewej z drobinkami, ciepły róż matowy i matowa jasna baza

Dwa odcienie matowej szarości, za pomocą których można wiele stworzyć, nawet efekt kreski

Matowy brąz i perłowa... perła. Dobre razem jak i osobno ;)





wtorek, 12 listopada 2013

Moja pasja moim sposobem na życie



Brzmi to może banalnie, ale tak jest. Odkąd poznałam lepiej kosmetologię stała się ona głównym nurtem mojego życia. Ukończyłam studia licencjackie, gdzie miałam dużo zajęć związanych z kosmetologią praktyczną, upiększającą i specjalistyczną. Od października tego roku kontynuuję naukę w tej dziedzinie, ale poszerzoną o sporą dozę chemii, żeby wiedzieć wszystko co możliwe o kosmetykach. Są to studia magisterskie na Uniwersytecie Jagiellońskim, coś o czym marzyłam i wreszcie się spełniło. Ćwiczenia w laboratoriach to istna frajda ;) Nie przeszkadza mi to, że co drugi weekend miesiąca spędzam 2,5 dnia zamknięta na wydziale, czasem po kilka godzin siedząc na tyłku i pisząc notatki. Jest to czas intensywny ale i dający dużo radości. Moja praca od 2 lat też jest związana z kosmetologią. Staram się jeździć na Międzynarodowy Kongres Kosmetologiczny (i targi) LNE&SPA do Krakowa, który odbywa się co pół roku – bardzo polecam, zawsze zapraszani są ciekawi goście, których wykłady potrafią dużo zmienić w myśleniu. W maju byłam m.in. na wykładzie doktora Szczyta, niesamowity i inspirujący człowiek. Ale nie tylko on, jest też kilka innych osób, których doświadczenie i pasja bardzo motywują, można często przeczytać ich artykuły w magazynie kosmetycznym LNE&SPA. Myślę, że to duże szczęście móc w życiu robić to co się lubi, ja się dopiero rozkręcam, ale będę się tutaj dzielić z Wami moimi postępami <3

Lne&Spa, czytam od deski do deski. Mają świetne okładki